lip 28 2009

Opera i szczyt hipokryzji

Kategoria: Microsoft, Wokół ITPiotr Surma @ 18:35

Od paru miesięcy toczy się spór pomiędzy Microsoftem, a Komisją Europejską dotyczący dołączania przeglądarki Internet Explorer do systemu Windows. Na sprawę tę zwrócił uwagę Komisji producent przeglądarki Opera. Twórcy Opery oskarżali bowiem Microsoft o stosowanie nieuczciwej polityki i obniżanie szans konkurencji dołączając swoją przeglądarkę do systemu. Podobna sprawa już toczyła się parę lat temu i dotyczyła odtwarzacza Windows Media Player. Wtedy Microsoft musiał zapłacić wysoką karę oraz udostępnić wersję systemu bez odtwarzacza, która to notabene cieszyła się niemalże zerową popularnością wśród użytkowników. Czemu? A no dlatego, że każdy i tak instaluje taki player jaki mu najbardziej odpowiada,a jak nie chce WMP, to go w ogóle nie używa. Ja osobiście uważam, że była to niewątpliwa porażka Komisji – chcieli dać nam coś, niemalże na siłę, a WMP tak naprawdę nikomu nie przeszkadzał.

Normalnie KE, po nieprzydatności swojej poprzedniej decyzji zapewne nie podjęła by się podobnej walki. Tutaj znalazł się jednak krzykacz – Opera Software. Firma zażądała, by po instalacji systemu to użytkownik mógł zdecydować jakiej przeglądarki chce używać. O ile nie sympatyzuję z Microsoftem, to tutaj muszę stanąć jednak po stronie firmy z Redmond. Jakim prawem ktoś wtrąca się do czyjegoś produktu? Microsoft ma swój system i IMO może do niego dołączać co zechce. Opera chce mieś przeglądarkę w systemie? To niech napisze swój! Jak Google! To tak jakbym ja chciał kupić Volkswagena, ale silnik musiałby być BMW. Bo tak! Z resztą mniejsza o to. Firma Ballmera, zapewne chcąc uniknąć kary, zaproponowała kompromisowe rozwiązanie polegające na tym, że na rynek europejski wprowadzi zmodyfikowaną wersję systemu pozbawioną przeglądarki (w praktyce z wyłączoną przeglądarką). I z pewnością KE by na to przystała, gdyby nie ciężki oddech Opery. Ale i tu MS, dla świętego spokoju(?) ogłosił, że pozwoli użytkownikom na bezpośredni wybór przeglądarki. I to, wydawałoby się, koniec sporu…

Nic bardziej mylnego. Zapewne Opera pomyślała sobie, że to potwarz skoro MS sam z siebie zgodził się na to rozwiązanie i nie dostał żadnej kary. Doszli zatem do wniosku, że nawet ikona Internet Explorera jest niekonkurencyjna! Ponoć za bardzo kojarzy się z systemem Windows, dlatego nie będzie to uczciwe, jeśli będzie umieszczona w swojej formie na ekranie wyboru przeglądarki. Cóż powiedzieć, kiedy przeczytałem tego newsa, opadły mi ręce. Dać im palec, a oni chcą całą rękę. Nie wiem, czy Pan Håkon Wium Lie, CTO w firmie Opera Software (który wyraził wspomnianą opinię) jest w pełni sprawny, ale to dopiero jest nieuczciwe! To niesamowita hipokryzja i obłuda, gdy ktoś walcząc pod pretekstem zwiększenia konkurencyjności sięga po perfidne sztuczki.

Po publikacji niusa o tej sytuacji w serwisie dobreprogramy.pl, w komentarzach zawrzało. Pozwolę sobie przytoczyć 5 pierwszych z brzegu wypowiedzi:

“…” powiedział:

Ręce mi opadły jak to przeczytałem. Sugeruję Operze przyczepić się też do nazwy produktu. W końcu jest zbyt rozpoznawalna…

“LukasAMD” powiedział:

Dokładnie… panowie z opery ostatnio strasznie gderliwi się zrobili. Może niech zajmą się dopracowaniem swojej przeglądarki, zamiast próbować zdobywać rynek przez blokowanie innych.

W tej sytuacji monopol MS’a to pikuś.. raczej opera zachowuje się niezbyt uprzejmie.

“anonim” powiedział:

LOL co za wariat, prawie się oplułem jak to czytałem :D

“vnm” powiedział:

Koleś ewidentnie coś bierze… niech już przestanie bo nie mogę tego czytać. Opera to taka fajna przeglądarka, ale niektórzy pracownicy Opery mają “drobne” problemy ze zdrowiem psychicznym chyba.

“Rokik” powiedział:

Nie wiadomo – śmiać się czy płakać. ;)
Jedno za to jest pewne – pracownikom firmy Opera Software poprzewracało się już w głowach. Proponowany jakiś czas temu bojkot nie był – jak widać – takim złym pomysłem. :)

Cóż, kiedyś głównym argumentem Opery było to, że Microsoft nie pozwala użytkownikom na dokonanie świadomego wyboru przeglądarki. Nie wydaje mi się, Firefoxa w Polsce używa prawie 50 % Internautów, a na świecie ponad 30 %. To świadczy ewidentnie o świadomym wyborze, a panowie z Opery widać nie mogą się pogodzić z tym, że to nie oni mają taki udział procentowy swojego produktu na komputerach użytkowników. A najciekawsze jest to, że Opera funkcjonuje dłużej i to o wiele dłużej na rynku niż Firefox. Najłatwiej bowiem okraść, skopać i upokorzyć słabszego (tak, Microsoft przy KE to IMO ten słabszy), skoro samemu nie potrafi się wypromować swojego produktu. Uczciwe?

Jakby tego było mało, ten sam Pan poszedł za ciosem i zażyczył sobie, by ich przeglądarka była dodawana i do Mac OS X i do Ubuntu. No tak, drodzy użytkownicy, mimo że nie wybraliście naszej przeglądarki to my i tak ją wam damy na siłę, czy tego chcecie, czy nie! Nie wiem tylko w jaki sposób Pan Håkon chce zaszantażować Twórców Ubuntu, skoro dołączanie zamkniętego oprogramowania do tej dystrybucji jest niezgodne z polityką systemu. Tu KE już nie pomoże.

Na koniec, pozostaje mieć nadzieję, że wszystko jakoś się rozstrzygnie, a ludziom z Opera Software życzyć rozsądku i… rozumu. Szkoda trochę, bo Opera to dobra przeglądarka. Oby przez ignorancję szefostwa nie straciła wiernych użytkowników.

Pozostaw Odpowiedź