lip 23 2009

Microsoftu sterowniki dla Linuksa? Bezinteresownie?

Kategoria: Linux, MicrosoftPiotr Surma @ 18:50

Kilka dni temu świat obiegła informacja o tym, że Microsoft udostępnił kilka sterowników dla systemu Linux. Co ciekawe wydał je na licencji GNU GPL v2 tym mimo, że nie jest ona zgodna z Microsoft EULA oraz będą one częścią jądra systemu z pingwinkiem. Wszyscy tym samym zaczęli się zastanawiać czemu? jak to? cóż za odmiana! Niektórzy węsząc spisek mówili, że w kodzie zaimplementowano funkcje, które miałyby inwigilować użytkowników bądź dokonywać uszkodzeń systemu. Nie wiem, być może, liczę że nie. Pewna jest natomiast inna kwestia. Otóż wspomniane sterowniki mają zapewnić lepsze działanie Linuksa jako systemu gościa na microsoftowej platformie wirtualizacyjnej Hyper-V. No właśnie, czyż to nie jest poniekąd ulepszanie własnego softu? Skoro system-gość będzie pracował szybciej, to użytkownicy będą zadowoleni. Gdyby zadowoleni bowiem nie byli, to z pewnością psioczyliby na Microsoft, gdyż to z jego technologii akurat skorzystali korzystają.

Dodatkowo firma z Redmond zastosowała chytry trik. Balast dodatkowego kodu przerzuciła na, jakby nie patrzeć, konkurencję. Zapewne ten kod nie zamuli znacznie Linuksa, ale to już społeczność będzie się dalej o niego troszczyła (chociażby w razie wykrycia luki i konieczności jej naprawienia). Sprawa z luką może być tu o tyle istotna, że kod zostanie włączony do jądra (tu zapewne narodziły się wyżej wspomniane teorie spiskowe). Co prawda nie znam metod izolacji przestrzeni driverów od przestrzeni kernela, aczkolwiek wydaje mi się, że dziura w bezpieczeństwie na tak newralgicznym punkcie systemu może być katastrofalna w skutkach. Niemniej jednak nie chcę przesądzać, mam nadzieję, że “podarowany” kod jest dobry i sprawdzony (nawet jak na Microsoft ;) .

Czy to uczciwe? Wbrew pozorom muszę powiedzieć, że jakkolwiek to wygląda, to chyba tak. Wszak nowe sterowniki są cały czas dodawane do jądra Linuksa, zatem ludzie z Microsoftu zrobili po prostu to co wszyscy. A że przy okazji odnieśli sami korzyść, to zrobili to IMO tym chętniej. Co prawda usprawnienia można by zrobić na poziomie technologii wirtualizacji, ale po co obarczać swój program dodatkowym kodem, skoro można nim obarczyć kogoś innego? A może Ci inni jeszcze go ulepszą?

Zaskakujące jest tylko to, że linuksiarze w oczach Microsoftu nagle przestali być przestępcami wykradającymi opatentowane technologie ;)

Pozostaw Odpowiedź